Tłuszcze źródłem energii dla systemu odpornościowego

Tłuszcze zwierzęce zwalczają wiele chorób, także dotychczas nieuleczalnych

Tłuszcze żywieniowe są głównym dostawcą energii dla całego układu odpornościowego i istnieją na to ewidentne i niepodważalne dowody oparte na anatomicznych, fizjologicznych i biochemicznych procesach zachodzących w organizmie każdego człowieka. Inaczej formułując powyższe stwierdzenie można powiedzieć, że układ odpornościowy funkcjonuje poprawnie dzięki systematycznym dostawom tłuszczu w codziennym pożywieniu. Powyższe stwierdzenie jest znane od kilkudziesięciu lat w środowisku Optymalnych, ale na ogół spotykamy się nadal z szeroko zakrojoną batalią antytłuszczową, która zdominowała opinię większości społeczeństw krajów wysokorozwiniętych na tyle, że nawet w środowisku medycznym do dzisiaj spotyka się wiele wypowiedzi i publikacji na temat szkodliwości tłuszczów we współczesnym programie żywieniowym.

Corocznie odchodzą od nas przedwcześnie miliony ludzi na całym świecie dotknięte chorobami cywilizacyjnymi typu zawały serca, udary mózgu czy inne – jako skutki rozleglej miażdżycy naczyń krwionośnych, których wielkość przekracza 50% wszystkich przedwczesnych zgonów, mimo leczenia ich najnowocześniejszymi metodami przy dużym zaangażowaniu personelu medycznego jak i ponoszonych wysokich kosztów. Bez szczegółowej wiedzy o rzeczywistych mechanizmach przyczyn powstawania tych chorób trudno się spodziewać poważnych postępów i pozytywnych osiągnięć w ich leczeniu.

Jeżeli sięgniemy do encyklopedycznych opracowań medycznych, opisujących wiele szczegółów charakteryzujących poszczególne choroby, to zauważamy, że wiele z nich w opisie dotyczącym przyczyn posiada do dzisiaj zwrot „przyczyna nieznana”. Dotyczy to wielu chorób określanych jako chroniczne czy cywilizacyjne i istnieją niewielkie szanse na rychłą poprawę, jeżeli nie dojdzie do ogólnego zaakceptowania faktu, że dzisiejszy model żywienia nie odpowiada potrzebom anatomicznym i fizjologicznym organizmu do zapewnienia nam stabilnego i zdrowego życia.

Pomimo tego, że zalecenia w zakresie leczenia i profilaktyki wielu schorzeń chronicznych są przestarzałe to nadal praktykuje się je w środowiskach lekarskich. Przykładem jest ogromny opór przed zmianami sposobu leczenia cukrzycy, po odkryciu ponad dwadzieścia lat temu, transporterów glukozy (GLUT), degradujących rolę insuliny w przemianie materii węglowodanów.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów jest rola tłuszczów nie tylko jako niezbędnego energetycznego składnika żywieniowego ale też jako bardzo ważnego składnika wchodzącego w struktury dosłownie wszystkich ludzkich komórek m.in. jako ich tłuszczowe membrany zbudowane z fosfolipidów, specyficznej odmiany związków tłuszczowych.

Już od ponad 80 lat tłuszcz pochodzenia zwierzęcego znalazł się pod silną krytyką z wielu stron i wskutek zależności pomiędzy zainteresowanym przemysłem m.in. produkującym od czasów drugiej wojny światowej zastępcze tłuszcze w postaci margaryny, olejów roślinnych itp. a polityką, opinia o tłuszczu zwłaszcza pochodzenia zwierzęcego jest ogólnie zła i nie może się doczekać do dnia dzisiejszego szerszego uznania i rehabilitacji.

Początek historii obciążania tłuszczów zwierzęcych złą opinią miał miejsce w polityce amerykańskiej w latach 40-tych ubiegłego stulecia. Ojcem tej historii był ponoć były wiceprezydent USA z okresu II wojny światowej, który po zakończeniu swojej pracy w rządzie USA otrzymał lukratywną posadę prezydenta instytucji nadzorującej jakość produktów żywnościowych. Plotka niesie, że dał się namówić przez lobbystów przemysłu olejowego do ogłoszenia tłuszczu zwierzęcego jako bardzo szkodliwego dla ludzkiego zdrowia przypisując mu przyczynowe wywoływanie wiele chorób systemu sercowo-naczyniowego. Priorytety polityczne i gospodarcze były ustawione na szybkie rozwiązywanie pilnych potrzeb i tak fabrycznie produkowana margaryna czy wprowadzenie olejów roślinnych do planów żywieniowych całych narodów było w tamtych czasach idealnym rozwiązaniem. Nikt nie przeprowadzał głębszych badań na temat ich ewentualnej szkodliwości dla człowieka.